21 maja 2010 miałem okazję być na Moście Śląsko-Dąbrowskim w Warszawie i zrobić kilka zdjęć z pierwszej fali powodziowej na Wiśle, na parę godzin przed kulminacyjną falą. Było ciekawie, a zarazem przerażająco. Jak natura może mieć nas w nosie.


Artur Sokołowski
Fotografia pochłania mnie już od wielu lat. Życie zawodowe wiążę z fotografią, poświęcam jej całą swoją uwagę. Perfekcjonizm, wrażliwość i upartość w dążeniu do celu pozwalają mi przedstawić na zdjęciach to, co najbardziej pożądane w danej sytuacji. Swoimi pracami staram się przekazywać emocje, jakie towarzyszą ludziom w życiu codziennym i w chwilach wyjątkowych, kierując się słowami Roberta Bressona:
Fotografując staraj się pokazać to, czego bez Ciebie nikt by nie zobaczył.
21 maja 2010 miałem okazję być na Moście Śląsko-Dąbrowskim w Warszawie i zrobić kilka zdjęć z pierwszej fali powodziowej na Wiśle, na parę godzin przed kulminacyjną falą. Było ciekawie, a zarazem przerażająco. Jak natura może mieć nas w nosie.
