Nigdy tej pierwszej sesji nie zapomnę, a teraz ma jeszcze większy wymiar. Takie były moje początki fotografii portretowej. Portret chyba najłatwiej zacząć od najbliższych wokół nas. Rok 2003, jedna klisza Kodak Trix 400 w aparacie Zenit 12XP i oświetlanie biurkową lampką.
Post ten dedykuję wszystkim przyjaciołom i znajomym Marty. Brat.






- zabawy w wojnę, – „bydełko”, – Atari 800XL